Słowo „parochia” oznacza w języku łacińskim to samo, co współczesne nam słowo „parafia”. Dawniej było również używane w języku polskim. Kościół pod wezwaniem Ścięcia Św. Jana Chrzciciela w Chojnicy był przez wieki kościołem parochialnym, czyli parafialnym. W 1858 roku znany historyk Józef Łukaszewicz opublikował opisy kościołów parafialnych dawnej diecezji poznańskiej, w których uwzględnił kościół parafii chojnickiej.


/opracował Jan Marek Ka/


pic 01

Przed prezentacją zapisów o Chojnicy warto zacytować słowa autora zawarte w przedmowie do opracowania, w których syntetycznie ujął rolę kościoła i parafii w życiu polskiego narodu, aż do czasów mu współczesnych. Nietrudno zauważyć, że kościoły i parafie funkcjonowały w czasach historycznych nieco odmiennie od stanu, który znamy z teraźniejszości, z własnego doświadczenia. Fizyczny stan ich wyposażenia wymagał w połowie XIX wieku głębokiej troski.

„PRZEDMOWA.

Kościoły nasze są kolebką oświaty i składem pamiątek narodowych. Pierwsze pienia w mowie ojczystej na cześć Stwórcy wszech rzeczy w nich zabrzmiały. Z ambon ich nauki zbawienne przodkowie nasi z epoki Mieczysławów ( Mieszków – przyp. JMKa) i Bolesławów poraz pierwszy usłyszeli. Szkołki, obok nich w średnich wiekach zakładane, roznosiły po całym kraju pierwsze promienie światła i początki nauki. Szpitale ich córy i nieodstępne towarzyszki, nieznane bóźnicom pogańskim, ochraniające naród od plagi żebractwa, niosły ulgę cierpiącej ludzkości. Kapłani przy nich osiedli, kreślili pierwsi dzieje narodowe, uprawiali niwę nauk i języka ojczystego i owoce prac swoich składali w Przybytkach Pańskich. Później nieco rodziny szlacheckie i miejskie, tudzież duchowieństwo obierały je sobie za miejsca wiecznego spoczynku, przyozdabiając pomnikami grobowemi, sprzętami kościelnemi rozmaitego rodzaju, księgozbiorami, dziełami sztuk pięknych itp. przedmiotami. Nie było w kraju naszym muzeów, galeryi obrazów, bibliotek publicznych i prywatnych,- wszystko to zastępywały kościoły, mniej więcej w podobne zbiory bogate. A lubo później nierząd krajowy i najazdy nieprzyjacielskie obracały świątynie nasze w gruzy i zgliszcza, to przecież zachowały one aż dotąd nieco pamiątek narodowych z ubiegłych wieków, pamiątek rzucających nie małe światło na dzieje narodu, jego oświatę, przemysł, handel, rolnictwo, obyczaje, sztuki piękne itp.

                Ale pamiątkom tym zagraża co chwila nieprzebłagany niczem nieprzyjaciel, to jest, czas wszystko trawiący. Nagrobki, zwłaszcza z piaskowca, kruszą się, niszczeją, albo je też uszkadza swawolna ręka; napisy na nich zacierają się. Przywileje, księgi kościelne i inne dokumenty, chociażby najstaranniej utrzymywane, toczy owad, pismo na nich pełznie. Obrazy na ścianach butwieją, rozsypują się w proch. Cóż mówić o częstych pożarach nie przepuszczających żadnemu dziełu rąk ludzkich ? Spiż, marmur nie zdoła się oprzeć wszystko niszczącemu żywiołowi; cóż dopiero wątły papier, pergamin lub płótno ? Ile to już nagrobków znikło z świątyń naszych od czasów Starowolskiego ! Ile bibliotek, rękopismów pożary w nich zniszczyły ! Ile sprzętów złotych, srebrnych nieprzyjaciel z nich wywlekł !

                Ocalić pozostałe jeszcze pomniki po świątyniach naszych od zupełnej zagłady, obowiązkiem jest dziś żyjących. Czuł to dobrze wiekopomnej sławy godzien ś.p. Teofil Wolicki, arcybiskup poznański, nakazawszy przed trzydziestu laty duchowieństwu dyecezyi poznańskiej i gnieźnieńskiej opisać kościoły pieczy jego powierzone. Mała wszakże bardzo część duchowieństwa zrozumiała myśl swego arcypasterza. Wielu plebanom zdawało się, że księdzu arcybiskupowi Wolickiemu chodziło tylko o spisanie funduszów kościelnych i o sposób odprawiania w kościołach nabożeństwa. Nadesłała mu też po temu zrobione niedbale opisy swoich kościołów.

                Z tych opisów, w konsystorzu złożonych, z akt dawnych kapitulnych i konsystorskich, z wizyt kościelnych, z akt rozmaitych kościołów, nareszcie z akt grodów wielkopolskich ułożyłem ten krótki opis kościołów w dawnej dyecezyi poznańskiej. […]

Autor.”


W rozdziale poświęconym dekanatowi obornickiemu Józef Łukaszewicz umieścił opis kościoła parochialnego w Chojnicy. W pierwszej części przedstawił informacje o fundatorach kościoła i z jakiego okresu pochodzi budowla.

pic 02

Ten XIX-wieczny tekst wnosi pewne wątpliwości co do dat, które przyjmowane są współcześnie za najbliższe prawdzie. Po raz kolejny, w celu wytłumaczenia tego typu zawiłości możemy skorzystać z przemyśleń zawartych w artykule historyk Pauli Ciężkiej „Chojnica  renata est” z 2011 roku, napisała ona wówczas:

„Zastanawiająca jest informacja opublikowana przez Józefa Łukaszewicza, który w Krótkim opisie kościołów parochialnych napisał: ,,do roku 1556 był [kościół] z drzewa stawiany, a w tym zaś roku Jędrzej Przecławski, dziekan katedralny poznański i ówczesny dziedzic Chojnicy wystawił go z cegły palonej pod tytułem Ścięcia Jana Chrzciciela”. Autor nie podaje, z jakich źródeł bądź na jakiej podstawie wysunął taką teorię. Jednak przypuszczam, że impulsem do  powstania mogła być druga płytka kamienna, wstawiona w południowej szkarpie wschodniej, prezentująca herb Glaubicz, inicjały „A”, „P” oraz datę 1546. W tym wypadku nie ma wątpliwości – kartusz upamiętnia Andrzeja Przecławskiego, syna Jana, który dokończył budowę kościoła.”

W dalszej części swojego opisu, Łukaszewicz zwrócił uwagę na trzy nagrobki wybudowane w chojnickim kościele, zacytował znajdujące się na nich napisy.

pic 03

Miejski Konserwator Zabytków w Poznaniu zamieścił na stronach archiwum cyfrowego Cyryl (dostęp sprawdzono 2016.08.01)  dokumentację fotograficzną zatytułowaną „Katedra. Nagrobki i epitafia” wśród wielu zdjęć zamieszczonych w tej galerii, jest również to powyższe opisane : „Piaskowcowy nagrobek piętrowy Anny (zm. 1598) i Janusza (zm. 1595) Przecławskich sprowadzony w 1954 roku ze zrujnowanego kościoła w Chojnicy pod emporą katedry po konserwacji    2005”

pic 04pic 05pic 06pic 07pic 08


Dzięki Miejskiemu Konserwatorowi Zabytków w Poznaniu w galerii archiwum cyfrowego Cyryl udostępnione zostało również, bardzo ważne zdjęcie tegoż nagrobka, gdyż wykonano je w Chojnicy, najprawdopodobniej w lipcu 1949 roku, jeszcze przed demontażem i przenosinami do katedry poznańskiej.

pic 09

Piaskowcowy nagrobek Jana Przecławskiego (zm. 1540) oraz epitafium Piotra Przecławskiego (zm. 1555) z kościoła w Chojnicy (przeniesione w 1954 [?] roku  do katedry)   07.1949” – źródło zdjęcia i opisu archiwum cyfrowe Cyryl.


Dla porównania dokładnie to samo miejsce sfotografowane w 2016 roku:

pic 010

zdj. archiwum autora

Po wpatrzeniu się w drugie zdjęcie łatwo zauważymy podobieństwa – cokół na drugim zdjęciu, choć pozbawiony tynku ma zachowany pierwotny kształt, można dopatrzeć się również kształtów krawędzi wnęki. Na współczesnym zdjęciu widać kształt zdjętego epitafium inskrypcyjnego Piotra Przecławskiego, które znajdowało się pierwotnie dokładnie nad piaskowcowym nagrobkiem Jana Przecławskiego. W katedrze poznańskiej epitafium Piotra nie zostało zamontowane nad nagrobkiem Jana, tak jak to miało miejsce w Chojnicy.

Ostatnią informacją o Chojnicy, którą odnotował Józef Łukaszewicz, była wzmianka o istnieniu szpitala.

pic 011,

I musimy być bardzo ostrożni przy tym wpisie, gdyż słowo szpital miało inny wymiar w XVII wieku , a do innego jesteśmy przyzwyczajeni we współczesności. Stąd, aby zrozumieć jak funkcjonowały wiejskie szpitale diecezji poznańskiej najlepiej przeczytać wyjaśnienia, które do „Krótkiego opisu kościołów parochialnych…”  dołączył sam Łukaszewicz:

„Szpitale. Przy każdym kościele parochialnym wiejskim w dawniej dyecezyi poznańskiej znajdował się szpital. W miastach zaś i miasteczkach prócz szpitali przy kościołach farnych, były osobne kościółki szpitalne pod tytułem zwykle ś. Ducha lub ś. Krzyża, z szpitalami. Domy te, w których starzy ubodzy lub też kalecy przytułek i utrzymanie znajdowali, zaprowadzone zostały zapewne W dyecezyi poznańskiej razem z wiarą chrześcijańską. Najdawniejszy przecież ślad szpitali w dziejach naszych jest podług Długosza dopiero w r. 1170 w którym Mieczysław stary miał założyć w Poznaniu na Środce szpital dla starców nędzą przyciśnionych, mieszkających w mieście Poznaniu. Szpital ten pod tytułem ś. Michała powierzony został przez Mieczysława starego pieczy kawalerów ś. Jana jerozolimskiego, do Poznania sprowadzonych. Od 13. Wieku począwszy, już są częstsze ślady szpitali w dawnej dyecezyi poznańskiej, a W 15. i na początku 16. wieku było ich więcej daleko niż kościołów parochialnych. W szpitalach tych umieszczani byli ubodzy płci obojej, zostawały one pod opieka duchowieństwa, które ich majątkami (wyjąwszy w miastach) zawiadowało. Statuty synodalne przepisywały, aby plebani ustanawiali prowizorów szpitalnych, odmieniając ich co trzy lata i wybierając z pośród najcnotliwszych i najrządniejszych parochian swoich. Obowiązkiem tych prowizorów szpitalnych było: utrzymywać dokładny spis rzeczy i rupieci szpitalnych, regestr dochodów i wydatków co rok plebanowi składać; niedopuszczać, aby ubodzy mogący sobie na kawałek chleba zapracować, do szpitala byli przyjmowani; próżniaków i włóczęgów z parochii oddalać; niepozwalać, aby mężczyźni i kobiety ubogie w jednych i tych samych izbach wspólnie mieszkali; dotkniętych jaką zaraźliwa chorobą mieszkańców szpitala, na osobne miejsca przenosić; mieszkańców zamożniejszych w parochii zachęcać do dawania na szpital jałmużn, za któreby żywność lub leki dla chorych ubogich szpitalnych kupowane być mogły; nareszcie dozierać, aby ubodzy szpitalni wszelkie obowiązki religijne w czasie zdrowia i choroby ściśle wypełniali. […]

Domy szpitalne stawiane zwykle z drzewa lub gliny, wyjąwszy po większych miastach, gdzie były murowane. Zwyczajny rozkład ich wewnętrzny był taki: izba jedna lub dwie ogrzewane, gdzie w czasie  zimy ubodzy wszyscy przebywali i jedli;  z izb tych były wchody do osobnych izdebek bez  piecy, w których ubodzy sypiali po jednemu i swoje rzeczy i sprzęty mieli. W niektórych szpitalach, zwłaszcza po miastach, prócz izb ogrzewanych i izdebek sypialnych, znajdowały się jeszcze kapliczki, osobne izby dla chorych i łaźnie.”

pic 012


Pod koniec XIX wieku pojawiła się jeszcze jedna publikacja, tym razem w języku niemieckim, która zbierała dostępne informacje o kościołach i ich wyposażeniu w Prowincji Poznańskiej. Wcześniejszy opis kościołów sporządzony przez Łukaszewicza, był dziełem mającym na celu uchronienie polskiego dziedzictwa kulturowego przed niszczeniem, przypomnieniem jaką wartość dla polskiej tożsamości narodowej one wnosiły. Pruski katalog pokazuje raczej sam „stan posiadania” bez większego ładunku emocjonalnego związanego z opisywanymi miejscami.

pic 013

Wydany w 1895 roku w Berlinie katalog opracowany przez Juliusa Kohte , był dość bogato ilustrowany rycinami i zdjęciami. Stąd staje się kolejnym źródłem wiedzy o zabytkach ziemi poznańskiej i ich  stanie u progu XX wieku. Wśród wielu opisanych kościołów, znajdujemy też świątynię w Chojnicy.

pic 014

Na wstępie części poświęconej Chojnicy opisane zostało położenie wsi względem Poznania, wezwanie kościoła oraz data wzmianki o pierwszym plebanie. Następnie umieszczono krótki opis architektoniczny ceglanej budowli. Pojawia się kilka szczegółów o drzwiach do zakrystii okutych blachą, o pozłacanej monstrancji z 1554 roku wysokości 80 cm.

pic 015

Kolejne zapisy dotyczą pozłacanego kielicha mszalnego z 1582 roku, barokowego pozłacanego relikwiarza wysokiego na 60 cm, wiecznej lampy, dzwonu o średnicy 67 cm, epitafiów i nagrobków umieszczonych w kościele.

W 1920 roku w ramach „Polskiej Bibljoteki Turystycznej” wydany został „Ilustrowany przewodnik po Poznańskiem” w opracowaniu dr Mieczysława Orłowicza. Również tutaj kilka zdań poświęcono  kościołowi w Chojnicy przypominając monstrancję z postaciami św. Wojciecha i św. Stanisława.

Chojnica była przez wieki zauważana tak jako siedziba parafii i cmentarza parafialnego, jak i znacząca w okolicy wieś. Stan taki trwał aż do czasów, gdy rozciągnięcie granic poligonu wojskowego doprowadziło do wysiedlenia wsi, zniszczenia jej zabudowań i olbrzymiej degradacji budynku byłego kościoła pod wezwaniem Ścięcia Św. Jana Chrzciciela. Większość zniszczeń przybrało charakter nieodwracalny, a ruina budowli kościelnej pozostała aktualnie tylko i aż zabytkiem prawnie chronionym.

c.d.n.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pogoda dla Biedruska
20°
bezchmurnie
wilgotność: 60%
wiatr: 4m/s płn. - płn. wsch.
Max: 20 • Min: 20
Weather from OpenWeatherMap
Przekaż 1 procent na Drużynę Harcerską z Biedruska