(autor: Pan Mieczysław Dej)

Wieża wodna przy ulicy Poznańskiej, często przywoływana, to niekwestionowana wizytówka Biedruska. Utrwalana na starych fotografiach, kartach pocztowych, stanowiąca szczególny punkt orientacyjny i urzekająca swym architektonicznym widokiem. Jednak warto wzbogacić nasze historyczne wspomnienia obrazami innych, nie wszystkim znanymi wieżami obserwacyjnymi.

wieża1 ebiedruskoKliknij, aby powiększyć

Nie wszystkim, bo w samym centrum poligonu są takie wieże, które przyciągają wzrok dzisiaj ćwiczących żołnierzy. Od lat mieszkańców Chludowa oraz Maniewa. Podkreślę wyraz dzisiaj, bo w odległych czasach pruskich, później latach międzywojennych i powojennych wciąż służyły jako punkty obserwacyjne pola ognia, głównie ćwiczącym na poligonie artylerzystom. Zatem są jeszcze inne, by je podziwiać trzeba zapuścić się w głąb poligonu. To nie wieże wodne a dawne wieże obserwacyjne umożliwiały obserwację i ocenę wyników strzelań oraz określanie współrzędnych z wykorzystaniem obserwacji dwu i trójbocznej.

Nasza jest piękna prawie jak londyński Big Ben. Tylko to prawie. Sama w sobie wieża i zegar są, brakuje tylko dzwonu. Od lat urzeka nas swoim widokiem i wita przybywających z południa. To taka wizytówka Biedruska.

wieża2 ebiedruskoKliknij, aby powiększyć

Należy dodać, że również z czołgów, jeszcze w latach 80- tych prowadzono ogień pośredni i półpośredni obserwując jego efekty z tych wież(?). W 1980 roku na wzgórzu wówczas nazywanym Góra Stalina, postawiono stalową wieżę do obserwacji całego pola ognia oraz zapewnienia łączności kierownictwa ćwiczeń z obsługą strzelnic i ćwiczącymi pododdziałami*. Wprowadzenie czołgów T – 72 uwolniło czołgistów od tego nielubianego zadania. Z czasem do Biedruska artylerzyści przyjeżdżali coraz rzadziej, korzystając z typowych dla nich poligonów. W pierwszej połowie lat 90– tych egzaminacyjne strzelania prowadzono z elewami Podoficerskiej Szkoły Artylerii a później baterii szkolnej 91 pappanc z Gniezna. Tutaj też za działalność ogniową oceniono podczas strzelań amunicją bojową 20 pappanc z Pleszewa w ramach kontroli inspekcyjnej prowadzonej przez Departament Kontroli MON.

Ostatnimi, którzy korzystali z wież obserwacyjnych byli nasi, kadra zawodowa i żołnierze z Biedruska. Mowa o 3 Pułku Rakiet im. Króla Stefana BATOREGO. Do 2001 roku prowadzono ćwiczenia taktyczne i treningi kierowania ogniem ze strzelaniem amunicją artyleryjską, imitując uderzenia rakiet (dla wtajemniczonych, z wykorzystaniem urządzeń WITTERYT). Myślę, że obecnie są tylko punktami orientacyjnymi na mapach i w terenie dla ćwiczących pododdziałów. Szkoda, że chociaż okresowo, nie mogą być punktami widokowymi.

wieża3 ebiedruskoKliknij, aby powiększyć

O nich piszę:

– WIEŻA OBSERWACYJNA, murowana, 1904-1913, na wschód od Chludowa;

– WIEŻA OBSERWACYJNA, murowana, 1904-1913 polana „Sarnia Łąka”;

– WIEŻA OBSERWACYJNA, murowana, 1904-1913 na skraju lasu „Lody”;

– WIEŻA OBSERWACYJNA, murowana, 1904-1913 na terenie dawnej wsi Tworkowo.

Warto poznać: – GMINNY PROGRAM OPIEKI NAD ZABYTKAMI DLA GMINY SUCHY LAS NA LATA 2013-2016. Gmina jest dobra w pisaniu programów, ale w wielu przypadkach na tym działanie się kończy. Bo radni wszystko uchwalą. A programy stają się „półkownikami”.

By nie popaść w skrajny pesymizm proponuję coś z zapisów o historii tych bliskich nam miejsc. Opis, nie tylko wież obserwacyjnych, jaki został umieszczony na portalu Stowarzyszenia 7 DAK:- „Poligon i Szkoła Ognia”. To piękne wspomnienie przenosi w czasie i przywołuje motywy „militarne”, ale też bliskie nam po dzień dzisiejszy miejsca i budynki. Niestety, aż się wierzyć nie chce, że niektóre od lat są w stadium ruiny. W powyższym gminnym programie są niestety tylko przywołane.

Poligon i Szkoła Ognia

Miejscem w którym 7 DAK najczęściej przeprowadzał „ostre strzelania” (szkoła ognia) to położony na północ od Poznania Obóz Ćwiczebny Biedrusko, znajdujący się w odległości jednodniowego marszu z koszar na Sołaczu. Poligon ten został utworzony przez władze pruskie na początki XX wieku na terenach zakupionych od rodziny von Treskow. Kompleks od zachodu graniczył z miejscowością Chludowo, a od północy i wschodu z rzeką Wartą. Ukształtowanie terenu było lekko zalesione, pofałdowane i piaszczyste. Na terenie poligonu władze pruskie wybudowały 3 ceglane wieże do korygowania ognia (zachowane do dziś) oraz stanowiska z blachy falistej służące do celów obserwacyjnych. W roku 1931 obszar poligonu połączono siecią telefoniczną.

wieża4 ebiedruskoKliknij, aby powiększyć

Stosowano urozmaicane cele ćwiczebne dla artylerii – „pałacyk pani komendantowej poligonu”, „stanowiska nieprzyjacielskiej baterii”, „skrzyżowanie dróg”, jak również cele ruchome, takie jak czołgi, samochody pancerne, a nawet lokomotywę, które były ciągnięte na kilkuset metrowych odcinkach za pomocą stalowych lin przez traktory lub szóstkę koni. Obóz Ćwiczebny Biedrusko dysponował doskonałymi warunkami bytowo – socjalnymi, zarówno dla ludzi, jak i koni, które bez wahania można uznać za unikatowe w skali całej Polski. Żołnierzom przebywającym na poligonie zapewniono wygodne baraki, osobne kwatery dla podoficerów, oficerów młodszych (tzw. BOM- y) i oficerów sztabowych (tzw. BOS- y). Pomieszczenia te w zależności od rangi oficerów różniły się wielkością pokoi i rodzajem umeblowania. Zaplecze socjalne uzupełniała nowoczesna kuchnia wraz z salą jadalną oraz izba chorych z tuzinem łóżek. Dodatkową „atrakcją” poligonu był obszerny amfiteatr na świeżym powietrzu, który mógł pomieścić kilka tysięcy ludzi. Pozostałości tegoż amfiteatru można oglądać w Biedrusku po dzień dzisiejszy. Całość uzupełniały kasyna podoficerskie i oficerskie (to ostatnie znajdowało się w byłym pałacu rodziny Treskow). Z niemniejszą troską, jak o ludzi, zadbano o wygodę koni. Na terenie poligonu znajdowały się kryte stajnie oraz ambulans weterynaryjny ze stanowiskami dla chorych koni. Obóz Ćwiczebny Biedrusko mógł przyjąć jednorazowo dywizję piechoty lub brygadę jazdy.

Co roku latem dywizjon udawał się na poligon Biedrusko na tzw. Szkolę Ognia – ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji.W latach trzydziestych XX wieku zakładano, iż każdorazowo na tych ćwiczeniach wykonane zostanie jedno strzelanie całym dywizjonem lub trzy względnie dwa ćwiczenia ze strzelaniem poszczególnymi bateriami przy naliczeniu 40 pocisków na baterię. Po Szkole Ognia następowała tzw. koncentracja letnia, czyli wspólne manewry jednostek brygady kawalerii, często przy współudziale jednostek piechoty. Manewry te odbywały się przede wszystkim w rejonie poligonu Biedrusko lub na obszarze Wielkopolski, ale niejednokrotnie dywizjon przemieszczał się transportem kolejowym np. na Kujawy lub Pomorze. Manewry letnie służyły przede wszystkim do zgrania współpracy poszczególnych jednostek i formacji wojska II RP. Służyły także do oceny poszczególnych jednostek i ich pododdziałów w aspekcie wyszkolenia, wartości taktycznych czy poziomu moralnego i wpływu kadry jako wychowawców.

wieża5 ebiedruskoKliknij, aby powiększyć

Szkoły ognia i koncentracje letnie przynosiły także zdarzenia dziwne i humorystyczne jak choćby przypadkowe ostrzelanie klombu przed domem zamieszkałego w Chludowie (tuż obok Poligonu) Romana Dmowskiego (celowniczy zamiast „zmniejszyć”, „powiększył” nastawienie przyrządu celowniczego). Czy też inne zdarzenie (ze wspomnień J. Otfinowskiego):- „Jest rok 1921, pierwsza koncentracja Wielkopolskiej Brygady Kawalerii po zwycięskiej wojnie, po latach rozproszenia. I oto bankiet w wielkiej Sali kasyna, która pomieścić by mogła 500 biesiadników. Gwarno, radośnie, toast za toastem:- Sto lat, niech żyje!;- Pamiętasz, pamiętasz … W jednym kącie śpiewają żurawiejki, gdzie indziej alfabet kawaleryjsko– artyleryjski i znowu:-Sto lat! Z czubów dobrze się już kurzy. Gdy dowódca brygady wzniósł toast za 15-ty poznański, na salę wjechało czterech fanfarzystów na siwych koniach i odegrało pierwszą zwrotkę zawołania marszu 15-go pułku ułanów poznańskich. Nagrodzono ich burzą oklasków i wiwatnych wrzasków. Potem zawołanie 17-go pułku ułanów wielkopolskich. Dla dowódcy brygady- generalskiego. Za każdym zawołaniem, toast do dna i wreszcie miłe artylerzystom konnym zawołanie, ich marsz.

Jeszcze w uszach brzmiały ostatnie tony naszego zawołania, gdy nagle… Potężny huk wstrząsnął budynkiem, a z okien, jak grad, poleciały szyby…, i cisza, która aż bolała. Można się było obawiać krzyków rannych odłamkami szkła, tymczasem burza oklasków i owacje:- Niech żyje nasz DAK!; – jeszcze raz, jeszcze raz, krzyczeli najbardziej zalani.

To pułkownik Łakiński, chcąc się zrewanżować 15-mu ułanów za występ fanfarzystów, przez adiutanta zaalarmował najbliżej zakwaterowany działon, który milczkiem odprzodkował działo na tarasie kasyna i na znak adiutanta odpalił. Panu Bogu w okno, granatem stalowym z czepkiem zamiast zapalnika […] Były dochodzenia żandarmerii […] Jak zwykle ochoczo i jednomyślnie korpus oficerski dywizjonu zgodził się zapłacić na raty koszty wybitych szyb […]

Jak mawiają warszawiacy: – Tak dawno, może nie wszystko jest prawdą.  Moje pierwsze pobory w DAK w 1932 roku nic o szybach w Biedrusku nie wspominały. Widocznie dług był już spłacony. A może?

Rafał Radzi”. Źródło:http://www.7dak.pl/index.php/historia-dywizjonu/okres-miedzywojenny/265-poligon-i-szkola-ognia.html;

Poligon wraz z infrastrukturą, kasyna wojskowe, amfiteatr i wiele słów wychwalających nasze ówczesne środowisko wraz z organizacją ujmują i rodzą skojarzenia, porównania. Co innego oczekiwania, bo one nie przystają do współczesności ale mimowolnie rodzą refleksje. Między innymi takie, że opisane ukształtowanie terenu nie uległo zmianie. Tylko to lekkie zalesienie. I jeszcze, światłowody wyparły łączność z dawnych lat.Nie tylko w Biedrusku, również na poligonie. Ponadto, nie da się ukryć, że nie tylko o konie w Biedrusku dbano!

wieża 6 ebiedrusko

Kliknij, aby powiększyć

Mieczysław DEJ

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pogoda dla Biedruska
20°
bezchmurnie
wilgotność: 60%
wiatr: 4m/s płn. - płn. wsch.
Max: 20 • Min: 20
Weather from OpenWeatherMap
Przekaż 1 procent na Drużynę Harcerską z Biedruska