Nasz cykl historyczny rozpoczęliśmy od historii Przedwojennego autobusu Karola Pyzika.
Tym razem proponujemy Wam powrót do mniej odległej przeszłości. Zajmiemy się miejscem, które dziś już posiada miano legendy, miejscem tym jest sklep spożywczo-przemysłowy WCH „EWA”.

Inspiracją do napisania tego artykułu, byliście Wy, Drodzy Czytelnicy. Poniższe zdjęcie zamieszczone w pierwszych godzinach działalności naszego fanpage’a okazało się hitem. Nie mogliśmy pozostawić tak tego tematu.

ewa2 03.09.1986       Załoga WCH „EWA”, 03.09.1986r.

Na wstępie chcielibyśmy podziękować osobie, bez której artykuł ten by nie powstał. Osoba ta 14 lat pracowała w „Ewie” i dzięki jej wspomnieniom pokażemy Wam jak sklep funkcjonował od środka, dowiecie się wiele ciekawych rzeczy, o których wcześniej nie mieliście pojęcia.

Nasza Rozmówczyni pracę w owym sklepie rozpoczęła już w 1981 roku, z krótką przerwą przepracowała w nim prawie 14 lat, kończąc pracę w 1995 roku. Co ważne, wiele lat przepracowała „za komuny”, co ma niebanalne znaczenia dla tej historii. Ci, którzy przeżyli ten okres wiedzą co mamy na myśli.


Jak wyglądał budynek ówczesnej „EWY”?


Budynek WCH (Wojskowa Centrala Handlowa) „EWA” znajdował się w dzisiejszym budynku marketu „Dino”. Bryła budynku od tamtej pory nie uległa większej zmianie. Z zewnątrz najbardziej charakterystyczną zmianą są zabudowane okna, za czasów „Ewy” wszystkie okna pełniły swoją rolę, dostarczały światło dzienne do wnętrza sklepu, a także pozwalały na ekspozycję towaru.

Więcej zmian zaszło wewnątrz sklepu, udało nam się odtworzyć jego ówczesny plan. Może nie jest on w 100% zgodny z oryginałem, jednak całość stworzona została z pamięci, za co należy się szacunek Naszej Rozmówczyni. Zachęcamy do przeanalizowania planu i porównania go z dzisiejszym układem, pod planem prezentujemy Wam opis poszczególnych części sklepu.

Plan

Kliknij w obrazek aby powiększyć.

Fraza „Sklep spożywczo-przemysłowy” w nazwie „EWY” funkcjonuje w tym przypadku nie bez powodu. Cały budynek został bowiem podzielony na dwie odrębne części:
1) Sklep spożywczy oraz 2) Sklep przemysłowy.
Każdy sklep miał własne zaplecze. Do obu sklepów prowadziły osobne wejścia i sklepy nie były połączone ze sobą. Obecnie obie hale sklepowe połączone są w jedną całość, ściana oddzielające je została wyburzona, a drzwi do Sklepu przemysłowego zamurowane. Wnęka po drzwiach istnieje do dziś.

W kilku zdaniach opiszemy oba sklepy oraz pozostałe części budynku:
1) Sklep spożywczy był o wiele bardziej przejrzysty niż dziś. Po pierwsze za sprawą niezamurowanych okien, po drugie dzięki mniejszej ilości regałów. Środek sklepu nie był zastawiony regałami, klient nie czuł się przytłoczony ze wszystkich stron. Na komfort zakupów duży wpływ miało światło dzienne. W dzisiejszych marketach towary doświetlane są głównie światłem jarzeniowym, które męczy wzrok.

w srodkuWnętrze sklepu. W tle wejście, z lewej strony za kasjerką okno.

Układ sklepu w tamtym czasie był inny, regały rozstawione były jedynie pod ścianami, ściana okienna była nieprzysłonięta. Na środku sklepu stała tylko nieduża gondola na pieczywo. Podobnie jak dziś w sklepie były dwie kasy, jednak ich układ był inny. Pierwsza kasa usytuowana była na wprost drzwi, prostopadle do okna, druga kasa znajdowała się przy wejściu po prawej stronie drzwi (dziś stoi tam regał z warzywami i owocami). W sklepie znajdowała się lada na której ekspedientka ważyła towar oraz podawała alkohol, ze sprzedażą alkoholu wiąże się pewna ciekawostka, o której później.

Zaplecze sklepu spożywczego składało się z trzech pomieszczeń: Biura kierowniczki, Pomieszczenia socjalnego oraz WC.

Magazyn natomiast mieścił się w dzisiejszym sklepie obuwniczym, zajmował jego całą powierzchnię i był połączony bezpośrednio z korytarzem zaplecza sklepu.

2) Sklep przemysłowy znajdował się w lewej części budynku i był nieco mniejszy niż sklep spożywczy. Tutaj również był dostęp do światła dziennego oraz do niezależnego zaplecza. W sklepie znajdowała się tylko jedna kasa, towar podawany był przez ekspedientkę. Tutaj również regały ustawione były jedynie pod ścianami, przed nimi na całej długości znajdowała się lada.

3) Lodziarnia – swego czasu dużym wydarzeniem było otwarcie lodziarni z lodami włoskimi, która przyciągała klientów nie tylko z Biedruska, ale i okolic. Mieściła się w lewym górnym rogu budynku, zajmowała małą powierzchnię, lody sprzedawane były z okienka.

4) Kotłownia – warto wspomnieć, że obiekt posiadał własną kotłownię opalaną węglem oraz palacza. Kotłownia mieściła się w piwnicy, dostęp do niej odbywał się przez schody na tyłach sklepu.


Ile osób liczyła załoga sklepu?


Aby odpowiedzieć na to pytanie ponownie musimy rozdzielić cały obiekt na dwa odrębne sklepy. W sklepie przemysłowym pracowały jedynie 2 pracownice – kierowniczka oraz sprzedawczyni. Sklep spożywczy miał większą załogę składającą się z około 10 pracownic.

Praca w sklepie spożywczym była dwuzmianowa, na każdej zmianie obecna była kierowniczka (lub zastępczyni), ekspedientka za ladą, 2 kasjerki oraz pani wykładająca towar.

Ubiór załogi już w tamtych czasach był ściśle określony, wszystkie pracownice nosiły jednakowe stylonowe fartuchy.

ewa1 03.09.1986Pracownice sklepu podczas ćwiczeń BHP, 03.09.1986r.


 Czas na zakupy…


Sklep spożywczy był czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 6.00 – 18.00 oraz w soboty w godzinach 6.00 – 12.00. W niedziele sklep był nieczynny, wyjątkiem były dwie szczególne niedziele w roku, o czym za chwilę.

Zakupy w „EWIE” odbywały w sposób bezobsługowy za wyjątkiem niektórych towarów, takich jak: alkohol, papierosy, słodycze oraz towary na przydział. Te artykuły podawane były przez ekspedientkę za ladą (patrz plan sklepu).

Zanim jednak zakupy trafiły na półki sklepowe, musiały zostać dostarczone i rozłożone. Sklep należał do Wojskowej Centrali Handlowej w związku z czym zaopatrywany był przez tenże organ. Magazyny WCH znajdowały się na ul. Szamarzewskiego w Poznaniu i stamtąd też towar był dostarczany do „EWY”. Produkty takie jak mleko były dostarczane przez odrębne przedsiębiorstwa, w tym przypadku przez mleczarnię, która przywoziła mleko w szklanych butelkach.

Warto wspomnieć, że sklep był jak na owe czasy dobrze zaopatrzony. Nasza Rozmówczyni nie pamięta sytuacji, w których półki sklepowe świeciłyby pustkami, wspomina, że był on lepiej wyposażony niż okoliczne sklepy. Do naszej „EWY” przyjeżdżali na zakupy mieszkańcy Promnic, Murowanej Gośliny, Owińsk czy Czerwonaka.


A co z zakupami w niedzielę?


Z reguły sklep był nieczynny w niedziele, jednak były dwa wyjątki: Złota Niedziela oraz Niedziela Palmowa. Kolejka osób czekających na wejście do sklepu była wtedy bardzo długa.

Złota Niedziela miała miejsce zawsze w niedzielę poprzedzającą Święta Bożego Narodzenia . Był to czas szczególny dla mieszkańców Biedruska, w sklepie bowiem dostępne były towary specjalne, takie jak mandarynki, świąteczne słodycze czy tradycyjne śledzie z beczki. Wszystkie te towary były rozdzielane między klientów, tak aby w miarę możliwości, każdy mógł zakupić świąteczne rarytasy.

Drugą niedzielą handlową w roku była Niedziela Palmowa. Analogicznie do niedzieli opisywanej powyżej, wtedy również dostępny były towary specjalne.

Poniższe zdjęcie wykonane zostało właśnie w Złotą Niedzielę, widać panią rozkładającą towar, a na półkach takie specjały jak: wina, szampany, dżemy, przetwory, soki.

ewa4 03.09.1986Zdjęcie wykonane podczas „Złotej Niedzieli”.


Alkohol?!


7.00 rano, spragnieni smakosze złotego trunku czekają na otwarcie sklepu celem kupna swego przysmaku. Dziś? Żaden problem.

A jak było wtedy? Dokładnie tak jak w poniższym dialogu:
[Klient] – Pani Kochana, winko dla mnie z rana, proszę!
[Ekspedientka] – Oczywiście drogi Panie, ale dopiero o 13.00.

No właśnie, alkohol w „EWIE” dostępny był dopiero od godziny 13.00. W dzisiejszym czasach wydaje nam się to czymś zupełnie abstrakcyjnym, jednak takie są fakty.
Myślicie, że to było dobre rozwiązanie?

 winaPopularne wina dostępne w ówczesnym sklepie spożywczym.


Niezapomniane zakupy na kartki.


Temat, którego w tym artykule nie można pominąć. Zakupy na kartki, fachowo zwane reglamentacją towarów, czyli przydzielaniem danych towarów w określonych ilościach poszczególnym obywatelom.

WCH „EWA” również została objęta tym programem. Na kartki sprzedawano następujące towary: alkohol, papierosy, mięso, wędliny, słodycze, cukier, obuwie, ubrania, papier toaletowy, podpaski higieniczne, wata.

Oprócz tradycyjnych kartek dla cywilów, w Biedrusku obowiązywały także karty mundurowe dla wojskowych oraz cywilnych pracowników wojska. Specjalnie dla Was zdobyliśmy autentyczną kartę mundurową.

Karta mundurowa
Autentyczna karta mundurowa.


Bezpieczeństwo i higiena pracy zawsze na pierwszym miejscu!


Znane wszystkim szkolenia BHP przeprowadzane były również w „EWIE”. W trakcie tych ćwiczeń cała załoga była szkolona w zakresie BHP oraz p.poż. Szkolenie przeprowadzane było przez Inspektora BHP, Głównego Strażaka Biedruska pod okiem Kierownika WAKu oraz Kierownika Rejonu.

Jak widać na poniższym zdjęciu atmosfera podczas ćwiczeń była bardzo pozytywna.

ewa3 03.09.1986Ćwiczenia przeciwpożarowe. 03.09.1986r.


Praca w „EWIE” od zaplecza, wspomnienia byłej pracownicy.


Jak już wspomnieliśmy na początku artykułu nasza Rozmówczyni pracowała w „EWIE” prawie 14 lat. Okres ten wspomina bardzo dobrze:

Atmosfera w pracy była bardzo pozytywna, stosunki między pracownicami były naprawdę dobre.
Sama praca była spokojniejsza niż dziś, nie było takiej presji, celów narzucanych przez korporacje czy złego traktowania przez przełożonych.
Klienci też byli bardziej wyrozumiali niż dziś, pewnie ze względu na zmniejszoną dostępność towarów oraz ich nieduży wybór. Większość ludzi cieszyła się z byle czekolady czy mandarynek na święta. Na zarobki też nie można było narzekać, były przeważnie lepsze niż w innych miejscach pracy.

przed sklepemZdjęcie potwierdza powyższą opinię. Czuć dobrą atmosferę.


Na zakończenie prośba do Was.


Kończąc ten artykuł chcielibyśmy Was prosić o napisanie Waszych wspomnień związanych z opisanym miejscem. Najlepsze wspomnienia dopiszemy na końcu tego artykułu.
Druga prośba: podsyłajcie swoje propozycje miejsc, wydarzeń, osób, których historię chcielibyście przeczytać.
Mamy nadzieję, że artykuł Wam się podoba, jeśli tak, nie zaszkodzi udostępnić 😉


Zapalony miłośnik Biedruska.
Z zawodu inżynier gospodarki przestrzennej.
Maniak nowych technologii.
Człowiek instytucja.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pogoda dla Biedruska
20°
bezchmurnie
wilgotność: 60%
wiatr: 4m/s płn. - płn. wsch.
Max: 20 • Min: 20
Weather from OpenWeatherMap
Przekaż 1 procent na Drużynę Harcerską z Biedruska