Z poprzedniej części artykułu wiemy już, że 3 maja 1923 roku w Toruniu prezentowano dodatek „Wielkie Manewry Wojsk Polskich w Biedrusku w 2 olbrzymich aktach”.  Po miesiącu , a dokładnie 11 czerwca pojawia się w „Żołnierzu Wielkopolski” ogłoszenie poznańskiego kina „Apollo” o projekcji kolejnego materiału filmowego, którego tematem były wydarzenia z Biedruska.


/autor opracowania: Jan Marek Ka/


To ogłoszenie jest jak dotąd, jedynym śladem o istnieniu  tak zatytułowanego materiału kina „Apollo”. Ani jego tytuł, ani data projekcji nie potwierdzają związków tego dokumentu  z „Filmotwórnią” Stanisława Martynowskiego, która produkowała wówczas „Odrodzoną Polskę”, ale i temu nie zaprzeczają.

Faktem natomiast jest, że w maju 1923 roku miały miejsce w Biedrusku bardzo ciekawe i ważne wydarzenia historyczne, na które skierowane były wtedy oczy całej Polski. O ile w tamtych latach częste i powszednie były w Biedrusku wizyty delegacji wojskowych z różnych zakątków Europy na szczeblu oficerów sztabowych, czy attaché wojskowych akredytowanych w Polsce, o tyle przyjazd  naczelnego wodza Sił Sprzymierzonych, który doprowadził do ostatecznego zwycięstwa nad Niemcami w pierwszej wojnie światowej, był wydarzeniem niecodziennym i najwyższej rangi.

Marszałek Francji, Anglii i Polski Ferdynand Foch, w ramach swojej wizyty do Polski, przyjechał 7 maja 1923 roku do Biedruska. Specjalnie z tej okazji zorganizowano wielkie manewry wojskowe, które zapewne zostały utrwalone na taśmie filmowców z kina „Apollo”.

Dostępnych jest wiele źródeł z relacjami prasowymi z tej uroczystości, przetrwało wiele zdjęć z tego dnia. Ja uznałem relację „Kurjera Poznańskiego”, która została opublikowana na pierwszej stronie gazety w czwartek 10 maja, za najciekawszą i najdokładniej opisującą wydarzenia z Biedruska. Przytoczę ją w całości wplatając w jej treść zdjęcia pochodzące z innych gazet.

O ile wierzyć autorowi artykułu, to być może mieliśmy tego dnia do czynienia z największym zgromadzeniem ludzi w Biedrusku, w całej jego historii. Nawet gdyby przybyła tylko połowa osób, która zaopatrzyła się w bilety i gdyby doliczyć jeszcze gości, którzy przybyli bez potrzeby nabywania biletów, aktorów przedstawienia ( żołnierzy ) , przedstawicieli prasy ( a może i filmu) , to wciąż byłaby to liczba rzędu wielu tysięcy ludzi. Trudno znaleźć w historii Biedruska drugi opis, który wspominałby o tak licznej frekwencji w naszej miejscowości.

Zdjęcie z okładki  „Żołnierza Wielkopolski z  1923.06.11” , wewnątrz tego samego numeru pojawiła się również cytowana wcześniej reklama kina „Apollo” dotycząca projekcji filmu o manewrach kawalerii.

„Zwycięski Wódz wysiada z samochodu …” –  po latach, dzięki reklamom sprzedawców samochodowych, dowiadujemy się, że była to limuzyna marki „Praga”.

Zdjęcie: reklama z magazynu „Samochód” z dnia 1929.02.03 Nr18 

„… i elastycznym krokiem w towarzystwie min. Sosnkowskiego, oraz generalicji z gen.Raszewskim na czele udaje się na wzgórze Swojego imienia.”:

Zdjęcie: „ Przewodnik Katolicki” z dnia 1923 05 27

Zdjęcie umieszczone z lewej strony, stało się „inspiracją” do wykonania pewnego  rysunku:

Grafika : „Wielkopolska Jlustracja” z dnia 1929.04.01 Nr26

„…Lecz oto, wpatrzywszy się uważnie, można odnaleźć gdzieniegdzie na bezludnem pozornie polu bitwy przylepione do ziemi figury ludzkie. … Armję nieprzyjacielską reprezentują teraz tarcze sporządzone z gliny. Na pozycje zajęte przez glinianego wroga rozpoczyna się atak.”

Zdjęcie: „ Przewodnik Katolicki” z dnia 1923 05 27

„[…] oczekując ostatniego aktu manewrów – defilady bardzo wielu na czem kto mógł wyciągało się na ziemi, narzekając potrochu na zmęczenie, na głód, wreszcie na deszcz, wszakże pomimo wszystkiego był to jeno chwilowy odruch i kiedy rozległy się sygnały zwiastujące przyjazd jeneralicji z Marsz. Fochem na czele, a zarazem rozpoczęcie się defilady wszyscy jak jeden mąż zrywają się na równe nogi, nabierają nowych sił, animuszu i fantazji. Widać, jak oczy płonął ciekawością, chciwie wpatrując się we wzgórze, na którem stoi już zgrupowany szeroką kolumną potężny zwał piechoty […]”

Zdjęcie: „Tygodnik Illustrowany”  z dnia 19 maja 1923 nr 21.

Zdjęcie: Illustracja Polska nr 20  z 1923 roku

 Nieodzownym wydaje się uzupełnienie relacji z wydarzeń, które miały miejsce w Biedrusku o kilka zdań, z cytowanego już numeru „Żołnierza Wielkopolski” z dnia  1923.06.11:

„…Zaznaczyć należy, że pomimo tego niebezpieczeństwa nikt z biorących udział w ćwiczeniach nie został nawet ranny. Ci, co rannych i zabitych markowali, czynili to z rozkazu, aby dać pole do popisu oddziałom sanitarnym.

Po wygłoszeniu swej opinji o ćwiczeniach, Marszałek Foch udekorował Krzyżem Legji Honorowej płk. Sikorskiego, dowódcę 58 p.p. i płk. Sochaczewskiego, d-cę wlkp. Brygady jazdy. Następnie odbyła się defilada na placu przed skrzyżowaniem dróg na południe od góry Sobieskiego w kierunku Biedruska. Piechota szła w kolumnie plutonowej; ciężka artylerja w szyku zwartym, stępem; artylerja polowa w szyku zwartym kłusem; jazda i artylerja konna w kolumnie plutonowej – galopem. Oddziały pomimo zmęczenia i wielogodzinnego przebywania na deszczu prezentowały się doskonale, defilowały sprawnie, w dobrej postawie.

Na twarzach wszystkich wojskowych malowało się zadowolenie i pogoda. Zgromadzona publiczność cywilna cieszyła się narówni z wojskiem i nie żałowała trudów i niewygód, związanych z przyjazdem do Biedruska i pobytem na ćwiczeniach.”

Zdjęcie z dekoracji zamieszczone w „Żołnierzu Wielkopolski” w numerze z dnia 1923.11.28.

Kolejnych kilka zdjęć zamieszczono w „Żołnierzu Polskim” w wydaniu z 1923.05.20, gdzie były one ilustracją do równie barwnego opisu „bitwy” w ramach przeprowadzonych manewrów, co cytowany powyżej opis z „Kurjera Poznańskiego”.

Zdjęcia pochodzą ze stron „Żołnierza Polskiego”  nr 20  z dnia  1923.05.20

Marszałek Ferdynand Foch cieszył nieskrywaną autentyczną sympatią Polaków. Szczególnie na terenach byłego zaboru pruskiego z wielkim entuzjazmem przyjmowano pogromcę Prusaków. W Biedrusku na terenie obozu ćwiczebnego zbudowanego przez Niemców za czasów Wilhelma II , defiladę wojsk polskich przyjmował marszałek Francji  jego zwycięzca ! W Poznaniu w zamku wybudowanym dla niemieckich cesarzy , nocował ich zwycięzca. Wraz z Polakami wznosił w salach zamku toasty na specjalnie wydanym przyjęciu.

W wielu polskich miastach oddawano cześć marszałkowi pośmiertnie nadając ważnym ulicom jego imię. Tak też było i w Poznaniu , ulica którą dziś znamy jako Głogowska, nosiła od

1929 roku do czasów okupacji właśnie imię Focha. A zaczynała się na dzisiejszym Rondzie Kaponiera, gdzie dochodziła do Alei Marszałka Piłsudskiego (od roku 1935)…

Grafika : fragment planu miasta Poznania z 1937 roku.

W okresie międzywojennym jedno ze wzgórz w okolicach Chojnicy również nosiło imię Marszałka Focha. Później nazwa ta była kilkakrotnie zmieniana.

Mapa źródło: www. http://mapywig.org/

Powracając do Biedruska w maju 1923 roku, do okresu w którym mógł powstać film dokumentalny, który był inspiracją do napisania tego artykułu, należy przypomnieć drugą ważną wizytę, która miała tu miejsce dwa tygodnie po wyjeździe marszałka Ferdynanda Focha.

W ramach swojej wizyty po Polsce, do Biedruska zawitał 21 maja 1923 roku Lord Fryderyk Rudolf Lambert Cavan – szef sztabu armii angielskiej. Wydawać by się mogło, że przyjęcie tak zacnego gościa powinno mieć podobny przebieg i charakter, jak to miało miejsce dwa tygodnie wcześniej,  w związku z wizytą marszałka Focha. Co do rytuału wojskowego pewnie i tak było, ale na tym koniec. Były spotkania z marszałkiem Piłsudskim , generalicją , wystawne przyjęcia i pobyt na wyścigach konnych. Nie było wielkich tłumów, relacje prasowe były dużo krótsze, częściej pojawiały się komunikaty agencji prasowych niż felietony dziennikarzy towarzyszących wizycie. Jedynie prasa wojskowa obszerniej relacjonowała kolejne etapy wizyty lorda w Polsce. Nie mniej jednak, manewry wojskowe były przeprowadzane w obecności gościa na kilku poligonach w Polsce.

Wizyta lorda w Biedrusku najobszerniej została opisana w „Polsce Zbrojnej” w numerze z dnia 22 maja 1923 roku, ten krótki syntetyczny zapis przytaczam w całości.

Z tego pobytu w Biedrusku nie zachowało się zbyt wiele zdjęć. Kilka zostało zamieszczonych w „Żołnierzu Wielkopolskim” w numerze z dnia 21 czerwca 1923 roku:

Prasa wojskowa próbowała interpretować znaczenie wizyty brytyjskiego gościa w Polsce. Roman Michałowski na łamach „Żołnierza Polskiego” (nr21, z 27 maja 1923 roku) tak komentował wizytę:

„Dumny jestem, że mnie przypadł pierwszemu w udziale zaszczyt, jako przedstawicielowi armji angielskiej, odwiedzenia armji Polskiej, tembardziej, że po powrocie do mojej Ojczyzny będę mógł oświadczyć, że polska armja, choć tak jeszcze młoda, potrafi w każdej okoliczności utrzymać dawne tak świetne tradycje“.

Temi słowy przemówił Generał Lord Cavan na zamku w Biedrusku do zebranych po odbytych ćwiczeniach oficerów. Słowa te odzwierciadlają w całej pełni znaczenie odwiedzin tego dostojnego gościa. Budujemy naszą młodą armję wśród bardzo ciężkich warunków. Z jednej strony trudności ekonomiczne i materjalne zmuszają do jak największej oszczędności—z drugiej zaś nieprzychylna nam propaganda zagraniczna przedstawiając nas jako militarystów, utrudnia nam zakup potrzebnych materjałów za granicą. Pod każdym więc względem koniecznem jest by obce państwa poznały nas w rzeczywistym świetle.

Jesteśmy na najlepszej drodze. Wizyta Marszalka Focha — następnie Generała Lorda Cavana, zapowiedziane zaś odwiedziny Szefa Sztabu Armji Belgijskiej oraz króla Rumuńskiego dają rękojmię, że tak często fałszywy o nas sąd rozsiewany przez naszych nieprzyjaciół nie znajdzie posłuchu u kierujących sfer.

Że to zaś, co powiedział w Biedrusku Generał Lord Cavan jest szczere — to pewne. Szczerość bowiem i prawdomówność to cecha każdego Anglika.

Generał Cavan powrócił już do Anglji. Niezawodnie zdał królowi swemu oraz Rządowi raport z swej bytności w Polsce. Widział u nas mrówczą pracę nad budową naszej siły zbrojnej — pracę powodowaną jedynie troską o bezpieczeństwo własnych granic.

Zrozumiał to w całej pełni—podkreślając w swej mowie do Ministra Wojny Generała Sosnkowskiego, że armja polska wytyczyła sobie, jako główne zadanie w pracy organizacyjnej, osiągnięcie możności obrony własnych granic na wypadek inwazji nieprzyjacielskiej. …”

Lord Cavan nie był osobistością bardzo znaną w Polsce, gdyby nie jego wizyta nad Wisłą i Wartą, pewnie w ogóle byśmy o nim nie usłyszeli. Nawet encyklopedie wydawane w języku polskim nie wiele o nim mówią. Stąd wydaje mi się stosownym przedstawić jeszcze jego krótką notę biograficzną umieszczoną w „Polsce Zbrojnej”:

Czytelniku ! Jeśli dotrwałeś w przyswajaniu materiałów, które dla Ciebie przygotowałem, to wiedz, że jestem z Ciebie dumny. Po przeczytaniu mojego opracowania wiesz, że kiedyś w kinie „Apollo” w Poznaniu wyświetlano film o kawalerzystach nakręcony w Biedrusku. Być może miało to miejsce w trakcie dwóch majowych wizyt ważnych wojskowych z odległej Francji i Anglii. Ile były warte te kontakty dowiedzieliśmy się we wrześniu 1939 roku. Pozostaliśmy pozostawieni sami sobie, a napaści dokonali nasi odwieczni „przyjaciele”.

To nie jest żart, ale zapraszam do zapoznania się z dwoma kolejnymi artykułami o manewrach w Biedrusku, które utrwalano na taśmach filmów dokumentalnych. Publikacja wkrótce.


 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pogoda dla Biedruska
20°
rozproszone chmury
wilgotność: 56%
wiatr: 6m/s zach.
Max: 20 • Min: 13
14°
Wt
13°
Śr
11°
Czw
Weather from OpenWeatherMap
Przekaż 1 procent na Drużynę Harcerską z Biedruska